Druga Cerkiew Radruska

Radruż słynie z cerkwi pod wezwaniem św Paraskiewy, przepięknej, najstarszej budowli tego typu w Polsce. Tymczasem w tej niepozornej wiosce liczącej tylko 260 mieszkańców, czeka niespodzianka, bowiem jest tam ukryta druga cerkiew.

Kliknij na poniższy obrazek, aby przenieść się na stronę lubaczow360.pl – gdzie znajdziesz panoramy tej cerkwi

Cerkiew o której mowa, pod wezwaniem św. Mikołaja Cudotwórcy, jest dość młodą budowlą, bo wzniesiona w 1931 roku, podobno na miejscu starszej z wieku XVIII. Jej architektura oparta jest o styl bojkowski, który dominuje w tych okolicach. Dla niewtajemniczonych, w arkana architektoniczne trochę informacji z tej dziedziny ze strony grekokatolicy.pl:

„Styl bojkowski ma wiele elementów różniących od stylu łemkowskiego i  „ukraińskiego”. Podstawowy z nich polega przede wszystkim na ,,bardziej wyczuwalnej niż dającej się wyrazić różnicy w ogólnych proporcjach zachodzących pomiędzy łamanymi dachami-kopułami cerkwi łemkowskich i bojkowskich.” Cerkwie bojkowskie można podzielić na dwa typy: bezwieżowy i wieżowy. Typ bezwieżowy to oddzielna bryła dzwonnicy nie wkomponowana w ogólną bryłę cerkwi. Klasyczna cerkiew łemkowska posiadała wieżę-dzwonnicę znajdującą się przed babińcem, większość bojkowski cerkwi odwrotnie – dzwonnica była osobną budowlą. Różna jest też budowa dachu-kopuły na cerkwi. Łemkowskie kopuły to w większości łamane namioty czteropołaciowe, takie jak najprostsze dachy – kopuły na bojkowszczyźnie. Tu jednak występuje częściej inna forma – wysmukłe, ośmioboczne wieżowe kopuły, łamane wielokrotnie. Cerkwie bojkowskie posiadały początkowo najprostszą formę. Z biegiem czasu łamane kopuły cerkwi bojkowskich poczęły raptownie piąć się ku górze i coraz gęściej łamać, jakby na wzór wieżowo-kopulowych zwieńczeń w pagodach hinduskich”.

Na rysunku obok widać dokładniej elementy charakterystyczne dla tego typu cerkwi, choć nie wszędzie występujące identycznie. Dla osoby, która szuka czegoś bardziej ciekawego w architekturze tylko dla oka, jeżeli chodzi o tę cerkiew Radruską, to warto zwrócić uwagę na to, że jest ona bardzo wąska. Jej swoista „talia” oglądana od tyłu robi bardzo duże wrażenie. Ściany pierwszego i drugiego piętra są pokryte gontem, o ciemnej barwie, co razem ze srebrną blachą daje duży kontrast. Zróżnicowania widokowego dają ściany parteru, obite pionowo deskami, zakrywające poziome bale, z których na narożnikach tylko wystają łączenia na jaskółczy ogon w jaskółcze gniazdo.

Gdy przyjrzymy się bliżej ścianom prezbiterium, zobaczymy, że nowe dechy, są poprzeplatane ze starymi, wygląda na to, że pochodzą one ze starej cerkwi. Ciekawe wydają się też zdobienia na froncie świątyni, oraz niemal „klasyczne drzwi cerkiewne” idealne do fotografowania.

Następnym ciekawym elementem tej świątyni, to jej położenie. Jeżeli chcemy do niej trafić, musimy iść drogą w stronę stadniny koni i skręcić w pierwszą dróżkę w lewo. Nie zniechęcamy się dłuższą przechadzką wśród bagien, widok umilą klimatyczne zarośla i drzewa, po których wiją się pnącza. Tutaj potok Radrużka ma swoje rozlewisko i tworzy teren bagnisty. Gdy wyjdziemy z tego wilgotnego i ciemnego miejsca, staniemy przed sporą skarpą, na tej skarpie stoi cerkiew, której towarzyszą, już tradycyjnie dla świątyń, okazałe lipy. Gdy wejdziemy na wzniesienie, zobaczymy, zależnie od pory roku widok na zachód na pola i dolinę Radrużki pod nami. Kiedyś, gdy nie było tu takich zarośli i były domostwa, widać było zapewne większość wioski i drugą cerkiew. Teraz mamy tylko po stronie południowej kilka zabudowań i same zarośla. Na wschód, kilkaset metrów dalej, jest już granica z Ukrainą.

Obecnie cerkiew jest użytkowana do celów religijnych, będąc kaplicą katolicką, dla mieszkańców Radruża.

Zwiedzanie jest niezorganizowane i nie można się na zawołanie dostać do wnętrza, najlepszym sposobem było by uczestniczenie we mszy świętej w niedzielę o 9:00. W środku mamy ciekawy obraz Matki Bożej Śnieżnej z XVIII wieku. Oczywiście wnętrze i element sakralny to sprawa na inne opracowanie.