Historia cmentarzy w Radrużu

Radruż jest bezsprzecznie kopalnią ciekawych informacji regionalnych, które można odnieść do innych miejsc, dosztukowując im historię. Takim dość niezwykłym aspektem jest sprawa cmentarzy Radruskich. Każdy, oglądając okolicę cerkwi, widzi dość dziwny zabieg, jeden cmentarz przed cerkwią, drugi za nią. Na pytanie, dlaczego tak jest, można łatwo i szybko odpowiedzieć. Radruż już w wieku osiemnastym był ogromną wioską, żyło w nim ponad 1600 ludzi. Gdzieś musiano chować zmarłych. Na początku co ciekawe, chowano ich na placu cerkiewnym, można sobie wyobrazić setki, wtedy drewnianych krzyży tuż przy cerkwi i pojedyncze kamienne, które zachowały się do dziś, oraz kamienna płyta w najbardziej okazałym miejscu, za prezbiterium. Z biegiem czasu miejsce się skończyło. Postanowiono zrobić cmentarz za cerkwią, ale i tam się miejsce skończyło, postanowiono więc zrobić następny trzeci cmentarz przed cerkwią.

Ponieważ najstarszy cmentarz miał głównie krzyże drewniane, które są nietrwałe, dziś już nie istnieje i sprawia wrażenie, że nikt tutaj nie był chowany. W rzeczywistości ziemia jest naszpikowana kościami. Zapewne podobnie było w innych miejscach, szczególnie w Gorajcu i Bruśnie. Wymiary Radruskich cmentarzy to: przy cerkiewny 16 arów, większy starszy na tyłach cerkwi 42 ary, mniejszy najnowszy z przodu 14 arów. Cmentarze zawierają głównie nagrobki z pracowni kamieniarzy Bruśnieńskich. Na cmentarzu przy cerkwi znajduje się krypta właścicieli Radruża – rodziny Andruszewskich. Na szczególną uwagę zasługuje płyta nagrobna na tyłach cerkwi, w miejscu najbardziej wyeksponowanym, leży tam Katarzyna Eliaszowa Dubniewiczowa, pochowana w 1682 roku. Katarzyna pochodziła z ważnej Radruskiej rodziny wójtowskiej Dubniewiczów, o której niedługo też więcej informacji.